SPOSÓB NA SESJĘ

ustaw rozmir czcionki   ustaw rozmir czcionki   ustaw rozmir czcionki   SPOSÓB NA SESJĘ - prześlij znajomemu   SPOSÓB NA SESJĘ - wersja do wydruku
Autor: MARIUSZ DROZDOWSKI
Data: 29.01.2009
Dodaj do:   Dodaj do wykop.pl Wykop.pl    Dodaj do linkr.pl Linkr.pl    Dodaj do del.icio.us Del.icio.us   

JEDNYCH PRZERAŻA, INNYCH NIE WZRUSZA. OTO STRATEGIE PODCHODZENIA DO SESJI, WYPRACOWANE PRZEZ TYCH, KTÓRZY JUŻ WIEDZĄ Z CZYM TO SIĘ JE...

Nie jest chyba aż tak ważna, skoro w polskiej wersji Wikipedii nie ma wciąż swojego hasła (w przeciwieństwie do sesji giełdowej, sesji RPG, sesji w informatyce i sesji jako posiedzenia organu władzy). Sesja egzaminacyjna wydaje się nieodłącznym elementem studiowania, z którym wszyscy zmierzyć się muszą. Zresztą czy studia nie straciłyby trochę ze swojego smaku, gdyby jej zabrakło?

SESJA BEZ EGZAMINÓW
Najłatwiej mają ci, których sesja prawie nie dotyczy. Tak jak Piotr Kuryłowicz, student piątego roku medycyny na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym. Okazuje się, że kierunek kojarzący się z dużą liczbą egzaminów i kolokwiów niekoniecznie oznacza kucie w czasie sesji. - W ciągu roku mamy mnóstwo kolokwiów i egzaminów - opowiada Piotrek. - Dlatego też nie muszę, w trakcie gdy inni przeżywają sesję, martwić się i uczyć jakoś specjalnie. Moje egzaminy i testy odbywają się w ciągu roku regularnie co tydzień lub dwa. W trakcie tegorocznej sesji Piotr ma przed sobą tylko jeden egzamin.
Pomysły rozłożenia sesji na cały rok pojawiają się co jakiś czas i realizowane są nie tylko na medycynie, ale także kilku innych kierunkach. Maciej Sokołowski, który właśnie pisze pracę magisterską na studiach International Business Program na Wydziale Zarządzania Uniwersytetu Warszawskiego, w ciągu roku miał nawet do 10 egzaminów, w sesji zaś zdawał maksymalnie dwa. - Mieliśmy zajęcia z zagranicznymi wykładowcami, którzy przyjeżdżali do Polski tylko na jakiś czas i ich zajęcia musiały odbyć się w ciągu miesiąca, a potem kończyły się egzaminem - wyjaśnia. - Taki system organizacji studiów wymaga dużej regularności. Niedostarczenie pracy na czas mogło oznaczać poważne problemy - wykładowca był potem zajęty obowiązkami za granicą i po prostu prac nie przyjmował.

GŁÓWNIE WTEDY PIJĘ
Asia i Iwona starają się dowieść, że egzaminy można po prostu ominąć. Jedną z metod jest zignorowanie sesji. Robi tak na przykład Joasia "Gąska" Filipowicz, która jest studentką trzeciego roku dziennikarstwa na Uniwersytecie Warszawskim. - Prawdę mówiąc, podczas sesji nie uczę się w ogóle, głównie wtedy piję - wyznaje szczerze. - Czy udaje mi się zdać egzaminy? Czasem się udaje, czasem nie... To nie ma znaczenia.
Ale nawet studenci, którym zależy na zdaniu egzaminów, mimowolnie skręcają na bocznicę. - Mój znajomy mieszkający ze mną w pokoju obok i ja mieliśmy przygotowywać się do sesji - opowiada Iwona Lisowska, która właśnie skończyła dziennikarstwo, a dwa lata temu uzyskała licencjat z germanistyki. - W pewnym momencie zaproponował, żebyśmy obejrzeli kilka nowych teledysków, które ściągnął z sieci. Tak minął nam już potem cały dzień i z nauki nic nie wyszło. Iwona twierdzi, że to potwierdzenie tezy, że w trakcie sesji każdy tylko szuka wymówki, by nie musieć siedzieć nad książkami i przygotowywać się do nadchodzących egzaminów.
Jakie konsekwencje poza zwiększonym stresem odczuwają osoby w ten sposób podchodzące do studiowania? Przede wszystkim muszą się więcej nachodzić z podaniami o warunkowe zaliczenie przedmiotu albo z prośbami o usprawiedliwienie nieobecności. Generalnie, jak podkreślają, mają więcej problemów administracyjno-formalnych. Ale zazwyczaj dają sobie radę i udaje im się zdać.

NAUKA LAST MINUTE
Jedną z popularniejszych strategii przygotowań jest nauka w ostatniej chwili. Tak robi Katarzyna Kowalska, studentka socjologii na Uniwersytecie Szczecińskim. Jak twierdzi, jej kierunek nie jest najtrudniejszy, ale niestety wymaga czytania dużej ilości tekstów. Sama czeka z tym... do dnia przed egzaminem. - Zawsze obiecuję sobie, że wcześniej zacznę się uczyć, że tym razem usiądę do tego i przyłożę się, jak należy... Ale ostatecznie nigdy nic z tego nie wychodzi - opowiada. - Potem siedzę pół nocy i uczę się tego, co powinnam przyswoić wcześniej. Na szczęście na razie metoda ta się sprawdza i prawie zawsze dostaję piątki ze swoich egzaminów. Pytana, czy zna ludzi chodzących na egzaminy nawet bez przygotowania, bez chwili wahania odpowiada, że mnóstwo. Ci ludzie najbardziej ją też denerwują - liczą na pomoc kolegów i koleżanek, którzy z racji nacisku społecznego nie mogą odmówić. Sama, jak twierdzi, nigdy nie pomagała największym leserom. - Najczęściej jednak im się udawało i zdawali - podkreśla. - To mnie wkurza najmocniej. Dodaje, że czas na obijanie się jest po egzaminach, gdy można oddać się świętowaniu. Dla niej sesja to nie tylko egzaminy, ale i czas zabawy.

14 LAT STUDIÓW
Są wśród nas studenci, którzy sesję przeżywają wyjątkowo intensywnie lub bardzo wiele razy. Są prawdziwymi rekordzistami i znawcami tematyki. Patryk Słowicki do sesji egzaminacyjnej podchodzi po raz... dwudziesty siódmy! Właśnie trwa jego czternasty rok studiów, który tym razem zakończyć się ma powodzeniem. Patryk jako student często zmieniał zainteresowania, wracał do starych kierunków - ostatecznie kończy socjologię na Uniwersytecie Warszawskim. - Dla mnie sesja jest już passé - żartuje. - Mam teraz tylko jeden egzamin, więc nie muszę się nią przejmować jakoś specjalnie. Dawniej uczyłem się do egzaminów przez dwa, trzy tygodnie i zazwyczaj w domu. Patryk twierdzi, że choć sam uczył się głównie w domu, zdecydowanie lepiej jest robić to w bibliotece, gdzie mniej jest rzeczy rozpraszających uwagę.

MĘCZARNIE DWUKIERUNKOWCÓW
Podobnego zdania jest jego młodsza koleżanka Paulina Kitlas, która poza socjologią (trzeci rok) studiuje jeszcze nauki polityczne (czwarty rok) na Uniwersytecie Warszawskim. - Uczę się głównie w pokoju cichej nauki, czyli specjalnym miejscu w każdym akademiku - mówi. - W pokoju nie ma odpowiedniej atmosfery i jest za dużo "rozpraszaczy". Biblioteki też nie do końca mi odpowiadają, bo jednak tam też można iść na kawę w przerwie. Paulina podkreśla, że najgorzej jest jednak w pokoju akademickim. Mieszka z samymi dwukierunkowcami, więc w czasie sesji atmosfera jest zdecydowanie napięta. Sama miewa rekordowo dużo egzaminów - nawet 10-11 w ciągu dwóch tygodni. Jak sobie z nimi radzi? - Staram się jak najwięcej zdać w zerówkach - zdradza. - Potem zostaje mi tylko kilka na pierwszy termin. Mam tylko jedną zasadę: nie zostawiać niczego na drugi termin, bo wiem, że i tak się na ten termin nie nauczę. Stara się rozłożyć egzaminy mniej więcej co dwa dni, bo ma wtedy czas na przygotowanie się do kolejnego. Czasem pomocni okazują się także wykładowcy, którzy przy kolizji terminów zgadzają się na dodatkowy dla zabieganej studentki.

NAJZDOLNIEJSI RADZĄ (SOBIE)
Niektórzy traktują egzaminy i studiowanie bardzo poważnie i starają się przez cały rok regularnie opanowywać kolejne partie materiału. Paulina jest jedną ze zdolniejszych studentek, podobnie jak Grzegorz Stefanik, stypendysta rektora Uniwersytetu Łódzkiego, student piątego roku filologii słowiańskiej. W przeciwieństwie do Pauliny on nie musi w ogóle zajmować się egzaminami w sesji. Jak twierdzi, swoje imponujące wyniki zawdzięcza regularnej nauce przez cały rok. - Studiuję kierunek językowy i tutaj nie da się na tydzień czy nawet miesiąc przed sesją zacząć uczyć - twierdzi. - Trzeba pracować cały rok i regularnie opanowywać materiał. Dodaje też, że bardzo ważnym elementem jest stały kontakt z językiem. Czytanie, rozmawianie, wyjeżdżanie za granicę… Grzegorz, gdy tylko udaje mu się wyjechać, stara się nawiązać kontakty, które potem umożliwiają mu dalszą znajomość - choćby poprzez Skype. Dzięki temu jest jedynym studentem na swoim wydziale, który może poszczycić się wyróżnieniem, jakim jest stypendium rektorskie.
Nie tylko on jednak osiąga zadowalające wyniki. Tradycyjne stypendia naukowe otrzymywali także m.in. Paulina Kitlas, Kasia Kowalska i Piotrek Kuryłowicz.

TEN PIERWSZY RAZ
Większość studentów miała okazję posmakować już sesji. W innej sytuacji są pierwszoroczni - dla nich to zupełnie nowe doświadczenie. Bardzo trudne zadanie czeka na pewno Adama Kopackiego, który w lutym przeżyje swoją pierwszą sesję na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Jako student pierwszego roku na dwóch kierunkach językowych - filologii romańskiej i etnolingwistyce - musi przez cały niemal rok pracować nad zapamiętywaniem kolejnych partii materiału, a teraz ze zdwojoną siłą będzie musiał wykazać się ich opanowaniem. - Mam nadzieję, że nie będzie ciężko, bo starałem się systematycznie przygotowywać do zajęć - zastanawia się. - Tak na dobrą sprawę to czeka mnie teraz jeden wielki egzamin właściwie ze wszystkiego, o czym uczyłem się w mijającym roku. To nie lada wyzwanie, ale Adam twierdzi, że zasadniczo nie obawia się go. Mieszka sam w pokoju w wynajmowanym mieszkaniu, więc powinien sobie poradzić z nauką. Zamierza uczyć się w samotności, bo nigdy nie sprawdzało się w jego przypadku grupowe zakuwanie. Dobrze, że jest świadom tego, jak najłatwiej jest mu się uczyć - niektórym opracowanie takiej metody zajmuje wiele lat. To ona wydaje się kluczem do sukcesu, jakim jest zaliczenie sesji z jak najlepszymi wynikami przy jak najmniejszym wysiłku.

Źródło: Gazeta Studencka


Komentarz:

.
mnie też najbardziej wkurzają tacy leserzy co nie chodzą na zajęcia cały semestr a potem tylko proszą o notatki choć i tak nie mają zamiaru się z nich uczyć bo na egzamin przychodzą nieprzygotowani i liczą że ktoś im będzie pomagał bo przecież nie odmówi się koledze żenujące

~ tb, 03.02.2009 12:57

----------
Odpowiedz na ten komentarz:
Temat:
 
Autor:
Dodaj komentarz

KOMENTARZE (4):

Dodaj komentarz (nie wymaga logowania)

         Zobacz odpowiedzi . 03.02.2009 12:57
           mnie też najbardziej wkurzają tacy leserzy co nie chodzą na zajęcia cały semestr a potem tylko proszą o notatki choć i tak nie mają zamiaru się z nich uczyć bo na egzamin przychodzą nieprzygotowani i liczą że ktoś im będzie pomagał bo przecież nie odmówi się koledze żenujące ~ tb

...

Pokaż wszystkie komentarze

 
Oceń artykuł:
   
SONDA

Matura 2010 Waszym zdaniem była?

łatwa
trudna
ja jeszcze mam czas...
...a ja już dawno po
 
Wszystkie Wasze uwagi są na wagę złota. Piszcie!
MATURALNE OPISY NA GADU-GADU