W wirtualnej przestrzeni coraz częściej można znaleźć realną pracę.
Szukanie pracy w sieci kusi wygodą. Nie tylko wizją przeglądania ogłoszeń w domowym zaciszu. Wyspecjalizowane portale oferują dużo więcej usług niż suche gazetowe ogłoszenia o pracę. Agnieszka Załuska, preselection specialist z JobPilot, wylicza niektóre z nich: Serwisy wskazują indywidualnym użytkownikom, jak powinno prawidłowo zostać skonstruowane CV czy list motywacyjny. Dostarczają informacji o wysokości zarobków w poszczególnych branżach i kategoriach stanowisk. Na stronach serwisów odbywają się również liczne dyskusje branżowe i czaty, zamieszczane są artykuły tematyczne - wszystko po to, aby przybliżyć pracownikom rynek pracy i ułatwić im poruszanie się po jego obszarach. Jeśli nie znajdziemy interesującej nas oferty, to na pewno zdobędziemy cenne informacje, chociażby o tym, jakich warunków pracy oczekiwać od przyszłego pracodawcy czy jak umiejętnie przygotować się do rozmowy kwalifikacyjnej. - Korzystanie z dodatkowych możliwości oferowanych przez serwisy rekrutacyjne z pewnością zwiększy prawdopodobieństwo zatrudnienia - dodaje Załuska. - A fachowa wiedza ułatwi podjęcie dalszych działań w odpowiednim kierunku.
Róg obfitości
Katarzyna Izdebska, redaktor z portalu Wirtualna Polska, to już internetowa weteranka. Przyznaje, że nigdy nie znalazła zatrudnienia dzięki ogłoszeniom w prasie. - Jeszcze na studiach przeglądałam "Pracę", poniedziałkowy dodatek do "Gazety Wyborczej", ale nie było w niej nic dla mnie. Szukano inżynierów, dyrektorów, sprzątaczek, fryzjerek, pomocy biurowych, ale nie redaktorów. Dlatego wybrałam internet - tłumaczy. - Ogłoszenia w portalach poświęconych pracy aktualizowane są codziennie. Mam też wrażenie, że jest ich tam więcej niż w gazetach. Średnia liczba ogłoszeń w jednym serwisie to pięć tysięcy ofert z całego kraju. Co ważne, ogłoszenia są widoczne tylko przez czas trwania rekrutacji. Mamy więc pewność, że oferty zawsze są aktualne. Także te na stanowiska poza granicami kraju. W tym przypadku internet staje się niemalże jedynym, a z pewnością najtańszym źródłem pozyskiwania informacji na temat rynku pracy w konkretnym państwie i warunków zatrudnienia. Wygodną opcją jest pozostawienie CV w bazie serwisów. Nowe oferty przysyłane są bezpośrednio do naszej skrzynki mailowej, a podgląd naszych umiejętności mają pracodawcy z zaznaczonych przez nas branż. Coraz częściej bowiem internet jest preferowany również przez tych, którzy szukają pracowników. - Wybór kanału dotarcia do kandydatów uzależniony jest od branży, w której działa firma oraz szczebla stanowiska - wyjaśnia Agnieszka Załuska. - Jednak większość firm decyduje się na wsparcie procesów rekrutacyjnych za pomocą internetu. Przemawia za tym między innymi elastyczność, niższe koszty czy szybkość tego kanału. Zdarza się również, że pracodawcy samodzielnie przeszukują aplikacje zarejestrowanych użytkowników i bezpośrednio kontaktują się z kandydatami, oferując im pracę - mówi.
Internet z innej strony
Mniej znanym sposobem na szukanie pracy w internecie jest wędrówka po stronach konkretnych firm. Prawie każda z nich zawiera zakładkę typu "praca u nas". Obok aktualnych ofert pracy znajduje się najczęściej adres, na który można wysłać aplikację. Nawet jeśli wybrana firma nie szuka w danej chwili pracownika, to nasze CV trafi do jej bazy i może być brane pod uwagę przy najbliższej rekrutacji. - Jeśli znalazłam ciekawą ofertę, wysyłałam CV, ale miałam świadomość, że to samo robiło mnóstwo osób - wspomina Kasia. - Zaczęłam więc wchodzić na strony internetowe redakcji i firm, w których chciałam pracować, i szukałam czegoś dla siebie. W ten sposób znalazłam dwie prace - jedną w biurze prasowym instytucji państwowej, drugą w portalu Wirtualna Polska, w której pracuję już półtora roku - mówi. Przeglądanie informacji o interesującej nas firmie to dobry sposób na poznanie przyszłego pracodawcy. Pomoże nam to również przygotować się do rozmowy kwalifikacyjnej. - Polecam zapoznanie się ze strukturą firmy - radzi Kasia. - Dzięki temu możemy zorientować się, na czym będą polegać nasze obowiązki, z którymi działami będziemy współpracować, a nawet w jaki sposób moglibyśmy usprawnić działanie firmy. Słyszałam o osobie, która znalazła lukę w strukturze firmy, wysłała CV i list motywacyjny, w którym napisała, że wie, jak ją wypełnić. Zainteresowała sobą firmę, nawet jeśli ta nie zamieszczała żadnego ogłoszenia - mówi.
Sieciowe wpadki
Przy szukaniu pracy w sieci trzeba brać poprawkę na niedogodności, które wynikają ze specyfiki internetu. Do największych należy brak potwierdzenia odebrania naszego zgłoszenia, co często rodzi wątpliwość, czy wysłany e-mail dotarł. Pracodawcy często też umieszczają ogłoszenia w kilku miejscach, więc na daną ofertę możemy natrafić także na innych stronach. Trzeba też zapoznać się ze specyfiką każdego portalu. Aleksandra Cendrowska, absolwentka geografii, wspomina: Dla mnie dużą trudnością była źle dobrana branża. Na Gazeta.pl turystyka jest połączona z gastronomią, więc musiałam przekopywać się przez setki ogłoszeń dla kelnerów. Miałam też trudności ze stworzeniem CV, bo na Infopraca.pl wśród kierunków studiów nie było geografii, tylko nauki przyrodnicze, a zamiast turystyki i rekreacji była turystyka i hotelarstwo, a to zupełnie co innego - mówi. Czasami wpadki wynikają także z winy samych szukających. Łatwość wysyłania CV i listu motywacyjnego zwiększa nasz optymizm i pewność siebie, więc chętniej aplikujemy na stanowiska, które przekraczają nasze kompetencje. - Podstawowym minusem szukania pracy przez internet jest możliwość "wpadnięcia w serię", czyli wysyłanie swojej aplikacji w odpowiedzi na oferty pracy niekoniecznie odpowiadające kwalifikacjom - mówi Agnieszka Załuska. - Wynika to z dogodnej, szybkiej i bezpłatnej formy aplikowania. Wysyłanie dokumentów na przykład drogą pocztową wiąże się z dodatkowymi kosztami i jest bardziej czasochłonne - wyjaśnia. Kolejnym błędem jest zapominanie, że rekrutacja prowadzona w wirtualnym świecie rządzi się tymi samymi prawami co ta prowadzona w świecie rzeczywistym. - Aplikując na oferty pracy zamieszczone w portalach i serwisach internetowych, należy stosować się do podobnych zasad jak w przypadku innych ogłoszeń o pracę - tłumaczy Załuska. - Przede wszystkim trzeba brać pod uwagę wymagania podane przez pracodawcę. Istotna jest również prawidłowa budowa dokumentów aplikacyjnych. Aplikować należy na stanowiska, których wymagania w większości spełniamy - dodaje. W ten sposób unikniemy przykrych rozczarowań i zmniejszymy liczbę przeszukiwanych ofert.
Jeśli chcesz wykorzystać internet w procesie rekrutacji, pomyśl o stworzeniu wirtualnego CV, które można przesyłać pracodawcom zamiast tradycyjnych dokumentów. Jego napisanie i późniejsza modyfikacja należą wyłącznie do ciebie, więc także w samej formie strony możesz zabłysnąć wyobraźnią i kreatywnością. W wirtualnym życiorysie można przedstawić nie tylko swoje osiągnięcia i wykształcenie, ale także pasje, zainteresowania czy wartości. Strona pomieści też znacznie więcej zdjęć niż kartka papieru oraz daje możliwość zamieszczenia aktywnych linków, które odeślą zainteresowanych do innych stron w sieci (z własnymi publikacjami, zdjęciami czy grafiką). Specjaliści wyróżniają cztery rodzaje wirtualnych życiorysów: - chronologiczny ? ma tradycyjną formę dokumentu, czyli w porządku chronologicznym zawiera opis naszego doświadczenia i wykształcenia. To najbardziej klasyczny i uniwersalny życiorys - funkcjonalny ? skupia się przede wszystkim na pełnionych funkcjach i zakresie obowiązków. Polecany jest osobom o dużym doświadczeniu zawodowym oraz współpracującym z wieloma partnerami. Znakomity dla osób, które starają się o pracę na konkretnym stanowisku - skill CV ? to idealne rozwiązanie dla początkujących pracowników. Można w nim przedstawić umiejętności, zdolności oraz cechy charakteru, które są atrakcyjne dla przyszłego pracodawcy, pomijając skąpe doświadczenie zawodowe lub jego całkowity brak. Dobry wybór dla absolwentów - success CV ? ta forma życiorysu pozwala prześledzić przede wszystkim sukcesy i wybitne osiągnięcia pracownika. Pozostałe informacje, jak miejsce pracy czy wykształcenie, są drugorzędne. CV tylko dla wybranych.