Studia w Niemczech, cz. III

ustaw rozmir czcionki   ustaw rozmir czcionki   ustaw rozmir czcionki   Studia w Niemczech, cz. III - prześlij znajomemu   Studia w Niemczech, cz. III - wersja do wydruku
Autor: Ewa Szymczyk
Dodaj do:   Dodaj do wykop.pl Wykop.pl    Dodaj do linkr.pl Linkr.pl    Dodaj do del.icio.us Del.icio.us   

To już trzecia część z serii artykułów dotyczących studiowania w Niemczech. Poniżej znajdziecie zarys kosztów, z którymi należy się liczyć.

Koszta, koszta i jeszcze raz koszta.... To już trzecia część z serii artykułów dotyczących studiowania w Niemczech (). Poniżej znajdziecie zarys kosztów, z którymi należy się liczyć w związku z rozpoczęciem studiów na jednej z niemieckich uczelni wyższych. Faktem jest, iż w związku z dość dużą liczbą krajów (landów), a także prawie całkowitą ich autonomią, musimy liczyć się z różnorodnością przepisów prawnych i organizacyjnych, a co za tym idzie, z różnicami w wysokości opłat. W celu uzyskania bardziej szczegółowych informacji niż zawarte w niniejszym artykule, należy skontaktować się z wybraną uczelnią wyższą. Ile kosztuje życie w Niemczech? Na pewno nie pomyli się ten, kto stwierdzi, że życie w Niemczech jest... po prostu drogie. Można długo wspominać o ogromnych możliwościach rozwoju, oferowanych przez ten kraj. Jednak trzeba w tym miejscu jednocześnie wspominać o równie wysokiej cenie, jaką przeciętny student musi zapłacić, chcąc zdobyć odpowiednie wykształcenie. Z czego wynikają te olbrzymie koszta, jeżeli studia w Republice Federalnej Niemiec są zasadniczo bezpłatne? Niejednokrotnie już spotykałam się z banalnym wręcz uzasadnieniem takiego stanu rzeczy. Wskazywano mianowicie na nieporównywalnie wysoki standard życia i niewątpliwie powyższe wytłumaczenie jest najwłaściwszym ze wszystkich. Już w pierwszej części pisałam o absolutnym minimum finansowym. Gwoli przypomnienia napomknę, iż kwota ta opiewała na 1030-1050DEM. Ci z Was, którzy często bywają w Niemczech, mogliby wyrazić swój sprzeciw i stwierdzić, że być może udałoby się żyć nieco skromniej. Zastanówmy się więc, biorąc pod uwagę wszelkie koszta, jaka jest rzeczywistość. Sozialgebühren Opłaty socjalne wnoszone na początku każdego semestru (dzieje się to najczęściej podczas immatrykulacji) tworzą studencki fundusz, którego zasoby zabezpieczają egzystowanie przykładowo stołówki, obiektów sportowych, akademików, czy też wyrastających jak grzyby po deszczu uniwersyteckich kafejek. Aktualnie wysokość takiej jednorazowej opłaty waha się w granicach 35- 90DEM. Niektóre uczelnie wyższe wprowadziły także dodatkowe składki, związane z poruszaniem się miejskimi środkami komunikacji. Tutaj możemy mówić nawet o 180DEM. W zamian za to otrzymujemy "Semesterticket", który uprawnia nas do "darmowego" podróżowania po mieście, w którym studiujemy, a niekiedy także jego bliskiej okolicy. Warto także wspomnieć o dwóch okręgach, które wprowadziły jeszcze jedną, dodatkową składkę. W Berlinie i Baden-Württemberg stracimy 100DEM w związku z tzw. "Immatrikulationsgebühr" (od 1999). Ubezpieczenie zdrowotne Wszyscy studiujący, którzy nie ukończyli trzydziestego roku życia (obowiązkowemu także nie zakończyli 14 semestru nauki obowiązkowemu Republice Federalnej Niemiec), podlegają obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu. Wpłacona składka obowiązuje przez sześć miesięcy ( jest to w przybliżeniu jeden semestr) i zgodnie z najnowszymi informacjami wynosi 550DEM. Przypominam, iż pieniążki, które wędrują do naszej kasy chorych, musimy wpłacić jeszcze przed immatrykulacją, bo w przeciwnym razie będzie ona niemożliwa. Sprawa wygląda nieco inaczej, jeśli już przed przyjazdem, ukończyłeś drogi czytelniku trzydziesty rok życia. W tym przypadku, kwestia ubezpieczenia, jest Twoją całkowicie prywatną decyzją. Jeśli się zdecydujesz, możesz tego dokonać tylko w prywatnej kasie chorych. Ja napiszę jedynie, że jeden dzień spędzony w niemieckim szpitalu to wydatek rzędu 400DEM, co powinno raczej dać do myślenia. Co się tyczy tzw. "Unfallversicherung", to podlegamy mu automatycznie z ramienia uczelni, na której rozpoczynamy, tudzież kontynuujemy kształcenie. Badanie wstępne Podstawowa zasada dotycząca badań wstępnych przeprowadzanych w Niemczech jest taka, że jeśli niezbędna jest wiza, to i bez badania się nie obejdzie. Należy jednak zapytać w ambasadzie (ewentualnie konsulacie), czy i my mamy obowiązek przeprowadzenia owego "Gesudheitsuntersuchung". Wydatki na podręczniki akademickie Wydatki na podręczniki akademickie to, pozycja bardzo obciążająca studencką kieszeń. Już pierwsza wizyta w przeciętnej niemieckiej księgarni pozwala zauważyć podstawową różnicę między Polską a Niemcami w tej kwestii. Ceny są dokładnie dwukrotnie wyższe, a podręczniki specjalistyczne (i grube oczywiście). Optymistyczne prognozy dotyczące ilości pieniążków jakie musimy przeznaczyć na niezbędne nam książki to 450-600DEM w skali semestru. Warto też doliczyć koszta związane z komputerem, bez którego (szczególnie w zachodniej części) naprawdę trudno się obejść. Nie zapomnijmy o kosztach podróży Tego akapitu miało tu wprawdzie nie być, jednak stwierdziłam iż i te koszta należy wziąć pod uwagę. Cena biletu autobusowego w dwie strony, dzięki któremu dostaniemy się do zachodniej części Niemiec, to ok. 150DEM. I odpowiednio - im bliżej jedziemy, tym mniej płacimy. Pierwsze noce w Niemczech Należy całkiem serio liczyć się z takim obrotem sprawy, że początkowo zwyczajnie nie będziemy mieli gdzie spać. Mowa tu o pierwszych nocach po przyjeździe do Niemiec, w przypadku gdy wcześniej nie znaleźliśmy jakiegoś bezpiecznego azylu. Wtedy możemy zatrzymać się początkowo w schronisku młodzieżowym, w którym za jedną noc zapłacimy od 20-40DEM, ewentualnie w prywatnym lokalu, licząc się z wyższymi kosztami (50-100DEM). Znalezienie miejsca w akademiku (przynajmniej od razu), graniczy właściwie z cudem. Często tuż po przyjeździe znajdziemy się jedynie na liście dla oczekujących. A jeśli przypadkiem uda nam się zdobyć pokój, to czeka nas naturalnie kolejny wydatek w wysokości ok.300DEM, do którego od razu doliczane są koszty ogrzewania, czy też zużycia wody. Rynek mieszkaniowy Poszukiwanie własnego kąta, gdy akademik to dla nas już tylko pozycja na długiej liście oczekujących, przysparza wiele problemów. To właśnie ten element, a więc mieszkanie (najmniejsze nawet), rabuje najwięcej pieniędzy. Ważny adres, który zamieszczam poniżej umożliwia skontaktowanie się z główną centralą pośredniczącą w sprawie wynajmu lokalu. Frau Eva Vielmo, Horst 63, D-48720 Rosendahl, Tel. +49.2566.96669, Fax. +49.2566.96668, Internet: www.livin.com Także w lokalnych gazetach napotkać można na wiele ogłoszeń. a na pewno warto też zerkać na "czarne tablice", znajdujące się na uniwersytetach, gdzie aż roi się od ofert. Trzeba założyć, że za prywatny pokój (stancja) zapłacimy od 400-600DEM i co gorsza nie zawsze jest tam możliwość gotowania we własnym zakresie. Duża liczba studentów właśnie z tego powodu zakłada wspólnymi siłami WG (Wohngemeinschaft). Polega to na wynajęciu jednego mieszkania, w którym każdy studiujący ma własny pokój, dzieląc z innymi jedynie kuchnię i łazienkę (koszty nieporównywalnie niższe!). Zakończenie Uważny czytelnik dostrzegł bez trudu ogrom kosztów z jakimi związane jest studiowanie w Niemczech. 1050DEM to naprawdę podstawowe minimum, do którego doliczyć trzeba kilkaset marek przeznaczanych miesięczne na jedzenie, od czasu do czasu ubranie i oczywiście zabawę, bo czym byłoby bez niej życie studenta.

KOMENTARZE:

Dodaj komentarz (nie wymaga logowania)

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy do tego artykułu. Możesz być pierwszy.


...

 
Oceń artykuł:
   
SONDA

Matura 2010 Waszym zdaniem była?

łatwa
trudna
ja jeszcze mam czas...
...a ja już dawno po
 
Wszystkie Wasze uwagi są na wagę złota. Piszcie!
MATURALNE OPISY NA GADU-GADU