Na państwowym i za darmo

ustaw rozmir czcionki   ustaw rozmir czcionki   ustaw rozmir czcionki   Na państwowym i za darmo - prześlij znajomemu   Na państwowym i za darmo - wersja do wydruku
Autor:
Dodaj do:   Dodaj do wykop.pl Wykop.pl    Dodaj do linkr.pl Linkr.pl    Dodaj do del.icio.us Del.icio.us   

Doświadczenie zawodowe zdobywać można nie tylko w firmach. Także w urzędach. Zwykle za darmo. Ale jeśli ktoś nie ma w perspektywie innej pracy, lepsza bezpłatna niż żadna.

W ministerstwach, urzędach skarbowych, urzędach wojewódzkich i gminy często spotkać można różnych praktykantów. Instytucje te często korzystają z „pomocy” studentów, gdyż, podobnie jak w przypadku przedsiębiorstw, opłaca im się to. Nie ma w programie? To dziękujemy Inaczej niż w przypadku firm wyglądają zasady przyjmowania praktykantów. Urzędy nie organizują akcji promujących program praktyk, nie informują zainteresowanych, jakie miejsca pracy przewidują dla studentów. Tutaj wszystko wygląda właściwie odwrotnie. To student musi sam dowiadywać się, czy miejsce dla niego się znajdzie. Powszechnie stosowaną praktyką jest pisanie podań do dyrekcji konkretnych urzędów z prośbą o przyjęcie na praktykę. – Student musi napisać pismo, w którym podaje interesujący go czas i długość trwania praktyki, oraz departament lub komórkę, w której chciałby pracować – informuje pracownik Biura Kadr i Szkoleń Ministerstwa Finansów. – Jeśli nie jest zorientowany w strukturze ministerstwa, powinien określić chociaż obszar swych zainteresowań. Nie oznacza to jednak, że każdemu łatwiej dostać się na praktyki do urzędu niż do firmy. Aplikować do firmy może właściwie każdy, natomiast urzędy administracyjne wyraźnie faworyzują pewną grupę studentów. – Praktykant musi pochodzić ze szkoły, która ma podpisaną umowę z naszym urzędem – mówi Mieczysław Julke z Wydziału Kadr Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego. Podobnie jest w innych instytucjach, gdzie umowa ze szkołą, lub chociaż pismo z uczelni potwierdzające, że praktyki są elementem programu, są niezbędne. Studenci z uczelni, gdzie nie ma takiego obowiązku, mają małe szanse. I dwa miesiące, i kilka dni Praktyki w administracji nie są łatwe do scharakteryzowania. Każdy urząd ma swoją specyfikę, nie ma odgórnie ustalanych zasad. Dlatego czasem trwają miesiąc, czasem dwa miesiące, a czasami tyle, na ile zgodzi się dyrektor urzędu w porozumieniu ze szkołą. Ta elastyczność jest korzystna dla praktykantów, którzy dzięki temu mogą pracować nawet w ciągu roku akademickiego, bez uszczerbku dla nauki, przychodząc np. na trzy godziny co drugi dzień. W przedsiębiorstwie tego rodzaju układy są rzadkością. Ale coś za coś. Praktyki w administracji są zwykle bezpłatne. Studenci najczęściej nie mogą liczyć nawet na to, że jeśli się postarają, dostaną choćby „premię”. Zasady te regulują przepisy i rozporządzenia, i nie powinno być od nich wyjątku. Od zasady bezpłatności bywają jednak wyjątki. W zeszłym roku niektóre radomskie urzędy płaciły stażystom niewielkie pieniądze. Jednak staż musiał trwać minimum rok. Jeśli ktoś go przerwał wcześniej bez ważnej przyczyny, musiał oddać wszystkie zarobione pieniądze. Bez stresu Praktyki w instytucjach państwowych mają jednak inne zalety. Przede wszystkim to, że owe instytucje „oddziałów” mają znacznie więcej niż firmy. Dzięki temu studenci z mniejszych miejscowości nie muszą przyjeżdżać do większych. Poza tym, kandydaci na praktyki nie przechodzą z reguły żadnej rekrutacji, a już na pewno nie dotyczą ich tak wyspecjalizowane metody, jak np. assessment center. Opinie o praktykach w administracji państwowej są różne. Jedni uważają, że to tak naprawdę strata czasu, inni twierdzą, że jednak można się czegoś nauczyć. A inni jeszcze traktują je tylko jako zaliczenie obowiązków uczelnianych. Trzeba jednak pamiętać, że każde działanie mogące choćby tylko teoretycznie podwyższyć kwalifikacje zawodowe, jest doceniane przez przyszłych pracodawców. A to ma znaczenie.


Praktykowałam w Urzędzie Skarbowym w Warszawie – mówi Asia, studentka zarządzania i marketingu – 100 godzin pracy, w dwóch referatach: NIP-u i podatku dochodowego. Zajmowałam się porządkowaniem „papierów”, wysyłaniem zawiadomień i wezwań do osób, które musiały wyjaśniać pewne kwestie podatkowe przed urzędnikiem skarbowym. Moje obowiązki nie były zbyt interesujące, ale miałam świadomość, że wykonuję ważną pracę. Poznałam również dzięki temu specyfikę pracy w tej instytucji i zrozumiałam, że czasem trudno jest mieć do urzędników pretensje o ciągły bałagan i nieuprzejmość wobec klientów. To była naprawdę ciężka praca, ale sporo się dzięki temu nauczyłam. Artykuł został udostępniony przez portal Pracuj.pl

KOMENTARZE:

Dodaj komentarz (nie wymaga logowania)

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy do tego artykułu. Możesz być pierwszy.


...

 
Oceń artykuł:
   
SONDA

Matura 2010 Waszym zdaniem była?

łatwa
trudna
ja jeszcze mam czas...
...a ja już dawno po
 
Wszystkie Wasze uwagi są na wagę złota. Piszcie!
MATURALNE OPISY NA GADU-GADU